Wegańska ciecierzyca/fasolka po bretońsku

Polska zima nie sprzyja zdrowemu odżywianiu. Pomidory smakują jak brudna woda, papryki jak styropian a owoce przemierzyły tysiące kilometrów, zanim trafiły na półkę sklepową. Na szczęście są jednak produkty, na które nawet w Polsce sezon trwa przez cały rok i zimą staram się z nich korzystać.

Continue reading “Wegańska ciecierzyca/fasolka po bretońsku”

Wegański kapuśniak

Kapuśniak to jedna z tych zup, których bardzo wiele osób nie wyobraża sobie w wersji wegetariańskiej. Oczywiście, smak wegańskiego kapuśniaku jest odrobinę inny, niż tego z dodatkiem mięsa. Do mojego kapuśniaku dodaję solidną porcję wędzonej papryki, która nadaje zupie nieco “boczkowego” posmaku. Warto spróbować tej innej, równie smacznej i o niebo zdrowszej wersji 🙂

Continue reading “Wegański kapuśniak”

Najprostszy i najlepszy obiad z bakłażanów

Ciężko opisać stan umysłu po zakończonych właśnie, pięknych wakacjach. W głowie nadal szumi morze a ja próbuję przyzwyczaić się do codzienności wspominając fale, góry i wyśmienite jedzenie.

Grecy robią najlepszego na świecie bakłażana! Obojętnie, czy są to grillowane talarki, czy połówki zapieczone z oliwą, czosnkiem i pietruszką, czy też bakłażan w towarzystwie sosu pomidorowego: danie zawsze jest wyśmienite.

Ocierając ostatnie łzy po skończonym urlopie, ugotowałam coś, co choć w minimalnym stopniu przypominało mi pyszności greckich tawern. Danie proste, nie wymagające dużego nakładu pracy, choć gotujące się dosyć długo – bo nie ma nic gorszego, niż twardy bakłażan.

Składniki na 4 porcje:
1 średnia cebula
1 bakłażan
1 czerwona papryka
3 ząbki czosnku
2 puszki pomodorów (lub około 6 świeżych)
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka ostrej papryki
4 liście laurowe
2 łyżki octu winnego
oliwa
sól
Dorzuciłam również garść fasolki szapragowej – miałam w domu, ale nie jest to konieczny składnik tego dania.

  1. Cebulę kroimy w piórka, bakłażana w talarki a paprykę w paski.
  2. Kawałki bakłażana posypujemy solą i odstawiamy na około 30 minut.
  3. Na rozgrzaną pateknie wrzucamy oliwę i cebulę. Podsmażamy kilka minut, aż cebula się zarumieni.
  4. W czasie, kiedy smaży się cebula, odsączamy bakłażana z nadmiaru wody, która powstała po zasoleniu. Talarki odcedzonego bakłażana kroimy w ćwiartki i wrzucamy na patelnię z cabulą. Podsmażamy kolejne kilka minut na średnim ogniu.
  5. Dodajemy paprykę, czosnek, przyprawy, pomidory i koncentrat. Gotujemy na wolnym ogniu około godziny.
  6. Po 1/2 godziny gotowania, dodajemy fasolkę szparagową.
  7. Podajemy z ryżem lub z chlebem.

6tag_120618-104829

Zupa ogórkowa

Chciałabym pięknie, uroczo, z polotem,
o tym, jak zupę gotowałam z kotem.
Jak zimno nam było, więc pieprzu sypnęli
a kot skosztował i zaakceptował.

Trudno mi to ubrać w słowa.
Ogórkowa!

Składniki na 6-7 średnich miseczek:
1 duża marchewka
1 duża pietruszka
1/4 selera
2 cebule
3 ząbki czosnku
0,7 kg startych na tarce o grubych oczkach ogórków kiszonych (może być nawet 1 kg, ja osobiście używam razem z wodą, ale lubię bardzo kwaśną zupę!)
1/2 kg ziemniaków
1 pęczek koperku
3 liście laurowe
sól i pieprz
3 łyżki oliwy

  1. Cebulę siekamy w kosteczkę, marchewkę, pietruszkę i seler trzemy na tarcie o grubych oczkach. Ziemniaki kroimy w 1 cm kostkę.
  2. Do rondla wlewamy oliwę, wrzucamy cebulę i podsmażamy aż lekko się zarumieni. Po kilku minutach dodajemy starte warzywa i ziemniaki, podsmażamy klika minut.
  3. Warzywa zalewamy wodą, tak, żeby były zakryte. Dodajemy liście laurowe, płaską łyżeczkę soli, pieprz i gotujemy około 30 minut na wolnym ogniu.
  4. Dodajemy ogórki, przeciśnięty przez praskę czosnek i gotujemy kolejne 10 minut. Pod koniec gotowania dodajemy posiekany koperek oraz doprawiamy w razie konieczności solą i pieprzem.

Taki mój ratatuj :)

Obsesyjnie zbieram przepisy z gazet. Mam tych papierzysk już z 5 kg i co jakiś czas staram się je przeglądać i ugotować, bądź też wyrzucić. Większość z gazetowych przepisów do niczego się nie nadaje, ale zdarzają się prawdziwe perełki lub inspiracje, z których warto skorzystać. Dzisiaj inspiracja gazetowym ratatujem, do którego dodałam dynię bo była przepiękna, więc kupiłam. Wyszło, przyznam nieskromnie, bardzo, bardzo dobrze 🙂

Składniki na 4 duże porcje:
1 mała dynia hokkaido
1 mała cukinia
2 małe czerwone cebule
2 czerwone papryki
5 ząbków czosnku
1 płaska łyżeczka soli
1 duuuża łyżeczka pieprzu 🙂
1 płaska łyżka cukru
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka oregano
10  małych pomidorów (użyłam odmiany lima, jeśli ktoś używa większych pomidorów to powinno wystarczyć 6-7 sztuk)
3 łyżki oliwy

  1.  Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni.
  2. Paprykę kroimy w ćwiartki, hokkaido w około 2 cm kostkę, cukinię w półtalarki, cebulę w piórka. 
  3. Pomidory przelewamy wrzątkiem i zdejmujemy z nich skórkę, po czym kroimy niedbale na kawałki jakie nam wyjdą.
  4. Na blachę wykładamy paprykę i pieczemy około 30 minut. po tym czasie wyciągamy paprykę, odstawiamy chwilę do przestygnięcia (najlepiej owiniętą w folię), po czym zdejmujemy z niej skórkę.
  5. W międzyczasie cukinię, dynię i cebulę mieszamy z oliwą i przyprawami i wstawiamy do piekarnika na około 15 minut. Po tym czasie dodajemy obraną ze skórki paprykę, rozgnieciony czosnek oraz pokrojone pomidory.
  6. Całość wstawiamy do piekarnika jeszcze na około 30 minut. Mniej więcej w połowie pieczenia dobrze jest przemieszać warzywa.
  7. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebem 🙂

Ciecierzyca w winno-pomidorowym sosie

Są takie wieczory, kiedy nie idę na miasto, nie sprzątam kup w żadnym schronisku, nie muszę pracować, nic nie muszę. Korzystam wtedy z najprostszego przepisu na udany wieczór: wino, ciecierzycę i suszone pomidory łączymy z książką, kotem i kołdrą. Zawsze wychodzi 🙂

Składniki na 3 porcje:
około 125 g suchej ciecierzycy (pół szklanki – nieco ponad szklanka ugotowanej)
biała część pora
1 cebula
2 ząbki czosnku
10 kawałków suszonych pomidorów
100 ml wina (może być trochę więcej ;))
100 g koncentratu pomidorowego
100 ml bulionu warzywnego
sól
pieprz
około 50 ml oliwy

  1. Ciecierzycę moczymy około 10 godzin, po czym gotujemy do miękkości (około 40 minut). Można użyć również ciecierzycy z puszki/słoika.
  2. Pora kroimy w półtalarki, cebulę w kostkę. Czosnek siekamy, suszone pomidory kroimy w paseczki.
  3. Na patelnię z rozgrzaną oliwą wrzucamy pora oraz cebulę. Zmniejszamy ogień do średniego i smażymy kilka minut.
  4. Dodajemy czosnek, suszone pomidory, koncentrat i wino. Podsmażamy całość około 3 minut, po czym dodajemy bulion, szczyptę soli i pieprzu.
  5. Nastawiamy piekarnik na 200 stopni.
  6. Całość gotujemy jeszcze około 10 minut. Pod koniec gotowania doprawiamy w razie potrzeby.
  7. Gotowy sos pomidorowy mieszamy z ciecierzycą i przekładamy do żaroodpornego naczynia. Zapiekamy około 20 minut.
  8. Najlepiej smakuje z pieczywem, np. chlebkami naan. I z winem 🙂

Makaron w sosie teriyaki

Miałam taki okres w życiu, że w restauracjach, do których chodziłam, zwykle zamawiałam to samo. Wyjście poza strefę komfortu w kwestiach nie tylko kulinarnych, było dla mnie szalenie trudne. Na wakacje jeździłam w znane mi już miejsca, z pracy wracałam zawsze tą samą trasą, odwiedzałam te same sklepy. Nadal zmiany, nowe sytuacje i nowi ludzie sprawiają, że czuję się nieswojo. Niestety pomysły na nowe dania (i nie tylko) nie biorą się z powietrza. Trzeba czytać, oglądać, bywać, próbować nowych rzeczy. I tak dopiero rok temu po raz pierwszy w życiu (!!!) spróbowałam sosu teriyaki. Choć nie są to do końca moje smaki, nie żałuję 🙂 

Składniki na 2 duże porcje:
100 g makaronu (do tego dania używam zwykle penne)

1/2 kostki tofu, najlepiej marynowanego (90-100 g)
1/2 czerwonej papryki
1/2 łodygi selera naciowego
1 bardzo mała marchewka lub 1/2 większej
3 różyczki brokuła
sos teriyaki
sól
oliwa

  1. Marchewkę, paprykę i brokuła kroimy w słupki, siekamy seler naciowy w plasterki a tofu w 1,5 centymetrową kostkę. UWAGA: najlepiej użyć marynowanego tofu. Jeśli mamy zwykłe, najlepiej po pokrojeniu w kostkę zalać sosem sojowym na około 2 godziny.
  2. Stawiamy wodę na makaron. Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie minutę krócej, niż wskazuje instrukcja na opakowaniu
  3. Na rozgrzaną patelnię z oliwą wrzucamy kostki tofu, podsmażamy aż tofu lekko się zarumieni, zdejmujemy z patelni. 
  4. Na patelnię wrzucamy seler, brokuła oraz marchewkę. Możemy podlać odrobinę wodą, żeby warzywa zmiękły. 
  5. Kiedy już wszystkie warzywa są podsmażone, wrzucamy je razem na patelnię i wlewamy około 20 ml sosu teriyaki z 60 ml wody oraz makaron.
  6. Po kolejnych 2 minutach, możemy jeść 🙂

Dhal z dyni i czerwonej soczewicy

Idzie zima a wraz z nią większe zapotrzebowanie na solidne i dobrze przyprawione potrawy. Powrót do treningów po długiej przerwie również uświadomił mi, że codziennie pite świeżo wyciskane soki nie dostarczają mi wszystkiego, co potrzeba. Dlatego teraz inwestuję w białko i węgle, dzięki którym mogę przenosić góry i czynić świat lepszym miejscem! O!

Po trzech tygodniach od rozpoczęcia treningów, mój organizm zaczął zachowywać się nieco dziwnie. Rano budzę się z wilczym apetytem, a do tej pory pierwszy posiłek jadłam około 11. Na dodatek przy ostatnim do przebiegnięcia kilometrze pojawia się u nie absolutnie nieopanowywalna ochota na twaróg. Na próbę więc zwiększyłam ilość strączków w diecie i od tygodnia staram się je jeść przynajmniej 2 razy dziennie pod dwiema różnymi postaciami. Pomaga 🙂 Na bazarach ciągle dostępne są dynie, więc warto jeszcze odrobinę wykorzystać to warzywo.
Przed ugotowaniem, danie wygląda tak:

Składniki na duży gar:
700 g dowolnej dyni
250 g czerwonej soczewicy
1 najlepiej dosyć twarda gruszka
2 średnie cebule
1 puszka pomidorów
2 papryczki chili lub płaska łyżeczka chili w proszku
4 ząbki czosnku
około 4 cm imbiru
3 liście laurowe
1 łyżeczka ziaren kuminu
1 łyżeczka mielonych ziaren kuminu
1 płaska łyżeczka garam masali
1 płaska łyżeczka mielonych ziaren kolendry
1 łyżeczka soli
3 łyżki oleju (użyłam kokosowego)

  1. Dynię oraz gruszkę obieramy i kroimy w kostkę. Cebulę i papryczki chili siekamy w drobną kosteczkę, imbir i czosnek trzemy na tarce.
  2. Do rondla o grubym dnie wlewamy olej. Na rozgrzany olej wrzucamy cebulę i smażymy kilka minut, aż cebula trochę się zeszkli i przyrumieni.
  3. Dodajemy papryczki, imbir, czosnek i pozostałe suche przyprawy i podsmażamy je około minuty.
  4. Po tym czasie dodajemy dynię, gruszkę, soczewicę, pomidory i zalewamy 1 litrem wody. 
  5. Gotujemy wszystko na średnim ogniu około 25-30 minut.

Pierogi ruskie z tofu

Trzeba być nienormalnym, żeby brać się za lepienie pierogów! Tak sobie myślę za każdym razem, kiedy wpadnę na szalony pomysł spędzenia niedzieli przy garach i stolnicy. Chyba ciężko o bardziej czasochłonne a dające równie maleńką ilość jedzenia danie. Ale lepię, głównie dlatego że umiejętność zrobienia pierogów to taki trochę punkt honoru: po prostu muszę umieć i już. Lepię także dlatego, że moich ulubionych a’la ruskich z tofu żaden znany mi sklep nie oferuje 😦
Pierogi są też ważnym elementem tradycji kulinarnej chyba większości znanych mi domów: lepiły je nasze babcie, nasze mamy a my jesteśmy pierwszym pokoleniem, które kupuje pierogi w sklepie. Niewielu moich znajomych potrafi je zrobić a jeszcze mniej chce spędzić w kuchni 3 godziny po to, by nacieszyć się trzema porcjami jedzenia 😉 Ale ja, trochę dziś chora, więc spacery odpadają tym bardziej że pora roku nie zachęca do wyjścia z domu i w ogóle co tu robić w wolną niedzielę. No to pierogi zrobiłam 🙂

Składniki na około 50 pierogów:
Ciasto:
300 g mąki
250 ml gorącej wody
2 łyżki oleju
1/2 łyżeczki soli

Farsz:
700 g ziemniaków
2 paczki tofu naturalnego (razem 360 g)
2 średnie cebule
sok z połowy cytryny
olej
sól
pieprz

  1. Ziemniaki obieramy i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Po ugotowaniu obijamy tłuczkiem lub przeciskamy przez praskę (ten drugi sposób jest lepszy do farszu).
  2. Kiedy ziemniaki się gotują, siekamy cebule w drobną kostkę i podsmażamy na oleju. Cebula powinna być mocno przyrumieniona.
  3. Tofu przeciskamy przez praskę, blendujemy lub mielimy w maszynce do mięsa. Dodajemy do niego sok a cytryny.
  4. Ziemniaki, tofu i cebulę doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy.
  5. Przygotowujemy ciasto na pierogi: do mąki dodajemy sól i olej. Stopniowo dolewamy gorącą wodę, cały czas mieszając ciasto.
  6. Ciasto dzielimy na 4 części, wałkujemy jak najcieniej, wykrawamy szklanką okręgi.
  7. Na wykrojone kawałki ciasta nakładamy około łyżeczki farszu, zaklejamy i wrzucamy partiami do wrzącej wody.
  8. Kiedy pierogi wypłyną z wody, wyciągamy.
  9. Można podawać bez niczego, odsmażone, oprószone smażoną cebulką 🙂

Chili z fasolą, komosą i nachosami

Niby nic nowego: fasolowe chili w towarzystwie chrupiących nachosów. Fasola, kukurydza, quinoa, dobre pomidory… Banał, którym codziennie zajada się cały świat. A jednak spośród bogatej oferty w londyńskich food truckach wybrałam właśnie to danie, które jadłam już milion razy. Czasami trzeba na chwilę wyjechać, żeby odkryć coś na nowo. Najlepiej w miłym towarzystwie 🙂

Choć weganom żyć w Polsce coraz łatwiej, podróże w inne części Europy pokazują, że jest jeszcze wiele do zrobienia. Niemal każdy z food trucków oferował wegańską opcję swoich dań. To nie tylko ułatwienie dla nas, ale również zysk dla firm, które biorą pod uwagę w swojej ofercie również “jedzących inaczej”. Bo jest nas coraz więcej 🙂 Z Londynu wróciłam więc najedzona, zadowolona i zakochana. W mieście oczywiście 😉

Składniki na 4 porcje:
2 papryki
1 papryczka piri-piri (ja daję 1/2 habanero, baaaardzo ostrą, ale to wersja dla absolutnych twardzieli)
2 średnie cebule
3 ząbki czosnku
1/2 puszki czarnej fasoli
1/2 puszki kukurydzy
1/2 szklanki kaszy quinoa
2 łodygi selera naciowego
8 ładnych pomidorów, lub 2 puszki pomidorów
olej (można użyć oliwy)
Nachosy: można kupić wegańskie lub zrobić samemu

Przyprawy:
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka oregano
1/2 łyżeczki mielonego kuminu
1/2 łyżeczki kolendry
1 płaska łyżka cukru
1 łyżka płatków suszonych pomidorów
1 płaska łyżka wędzonej papryki
1 łyżka octu winnego
1 płaska łyżeczka soli


UWAGA: Podane przyprawy to tylko propozycja, która mi najbardziej odpowiada. Można użyć po prostu 2 solidnych łyżek gotowej mieszanki przypraw do dań meksykańskich (ograniczamy wtedy dodawanie soli, bo jest ona elementem mieszanki). Robiąc to danie jakiś czas temu użyłam mieszanki przypraw toskańskich oraz pieprzu ziołowego, to również sprawdziło się całkiem nieźle.

  1. Nastawiamy piekarnik na 200 stopni.
  2. Pomidory zalewamy wrzątkiem na kilka sekund i obieramy ze skórki.
  3. Quinoę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu: po jej ugotowaniu powinniśmy mieć jej około pół szklanki.
  4. Papryki rozkrawamy, usuwamy gniazda nasienne i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 20 minut. UWAGA: w wersji dla leniwych 😉 możemy pominąć pieczenie papryki, posiekać ją w kostkę i wrzucić na patelnię w punkcie 7 🙂 I danie również będzie bardzo dobre. ALE! Jeśli raz spróbujecie pieczonej papryki, to zrozumiecie, że to ogromna różnica.
  5. Cebulę siekamy w kostkę. Siekamy również seler naciowy i czosnek.
  6. Na rozgrzaną patelnię z 2 łyżkami oleju wrzucamy cebulę. 
  7. Po około 3 minutach dodajemy czosnek i seler naciowy. Smażymy razem jeszcze około minuty. 
  8. Dodajemy pomidory, przyprawy i dusimy wszystko około pół godziny na średnim ogniu. 
  9. Wyjmujemy z pieca papryki i zawijamy je w folię aluminiową na około 15 minut. Po 15 minutach z papryk zdejmujemy skórkę i siekamy w drobną kostkę. Dodajemy do pomidorów.
  10. Do pomidorów dodajemy fasolę, kukurydzę i quinoę. Doprawiamy, jeśli jest taka potrzeba. 
  11. Trzymamy na średnim ogniu jeszcze około 15 minut. UWAGA: całe danie “stoi na piecu” rzeczywiście dosyć długo, ale to ważne, jeśli chcemy odparować odpowiednią ilość wody z pomidorów i uzyskać odpowiedni smak i konsystencję dania. Możecie gotować je krócej, ale – wierzcie lub nie – to nie będzie to samo.
  12. Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.
  13. Na blachę wykładamy nachosy i wkładamy do piekarnika na około 4 minuty. Wystarczy, że lekko się podgrzeją.
  14. Wykładamy nachosy na talerz i zalewamy je gotowym fasolowym chili.