Pasta z pieczonych warzyw

Za 3,99 (cena paprykarza warzywnego 120 g) można kupić 400 g ryżu, przecier pomidorowy, 2 marchewki, cebulę. Za 4,90 (cena pasty w soczewicy 170 g): pół kilograma soczewicy, seler, 2 cebule, pietruszkę, marchewkę i – przy odrobinie szczęścia – paprykę. Za 9,99 (cena pasty ze słonecznika 180g) kupimy 400g słonecznika, główkę czosnku, 3 cebule, 500 gram otrębów. Wegańskie pasty do pieczywa to temat smutny…  Continue reading “Pasta z pieczonych warzyw”

Wegański smalec z fasoli

Wegański smalec z fasoli to nic nowego. W zasadzie skopiuję tutaj przepis, który na moim poprzednim blogu pojawił się w 2013 roku. Przypomniałam sobie o nim zupełnie przypadkowo, wdrażając plan oszczędnościowy i szukając przepisów na proste i tanie jedzenie. Continue reading “Wegański smalec z fasoli”

Pasta z tofu a’la wędzona makrela

Nie za bardzo lubię powtarzać na blogu przepisów, które w sieci krążą już od lat. Zdarzają się jednak czasami takie torpedy, których nigdy za wiele, każdy ma na nie swoją własną recepturę i smakują (prawie) wszystkim, więc warto przepis powtarzać przy każdej możliwej okazji.

Ta makrela oczywiście pewnie nie smakuje w 100% jak prawdziwa makrela, chociażby z powodu innej od rybiej konsystencji. Niemniej jednak przeszła pozytywnie testy na mięsożercach, którzy raczej zgodnie potwierdzają, że rybą daje i smak jest bardzo dobry 🙂

Składniki:
1 kostka wędzonego tofu (może być zwykłe, wtedy dodaję więcej wędzonej papryki)
2 płaty wodorostów nori
1 solidna łyżka musztardy
1 łyżeczka wędzonej papryki (jeśli używamy zwykłego tofu – nawet 3 łyżeczki)
2 łyżki sosu sojowego
5 łyżek oleju lnianego

Wszystkie składniki miksujemy razem do uzyskania w miarę gładkiej masy. Pasta najlepiej smakuje w towarzystwie wyrazistych dodatków: marynat, kiszonych ogórków itp.

Bób w aglio olio e peperoncino

Sezon na bób możemy uznać za otwarty. Na straganach można go kupić w coraz korzystniejszej cenie i naprawdę warto skorzystać z tych kilku tygodni, kiedy mamy dostęp do świeżego, pysznego bobu. Na blogu pojawiły się już przepisy na mój ulubiony smażony bób w przyprawach orientalnych, na przypadkowo odkrytą pastę z bobu, niedługo podzielę się kolejnymi sposobami na przyrządzenie tego przepięknego i wspaniałego warzywa.

UWAGA! Bób w aglio olio robię dosyć nietypowo: ponieważ lubię odrobinę przysmażony bób, zaczynam właśnie od jego przesmażenia na patelni, a potem dopiero dorzucam czosnek i natkę. Gdybym rozpoczęła tradycyjnie od zrobienia najpierw sosu aglio olio, po wrzuceniu na patelnię bobu i zwiększeniu ognia istniałoby ryzyko przypalenia czosnku. Trochę przewrotnie, ja tak lubię, mi smakuje 🙂

Składniki:
200 g bobu
3 ząbki czosnku
mała papryczka peperoni
pęczek natki pietruszki
oliwa
sól

  1. W garnku nastawiamy zagotowujemy wodę. Czosnek przeciskamy przez praskę, papryczkę i natkę pietruszki siekamy.
  2. Bób wrzucamy do wrzątku na około 4 minuty.
  3. W międzyczasie rozgrzewamy patelnię z oliwą. Oliwy powinno być tyle, żeby zakryła dno patelni.
  4. Na patelnię wrzucamy bób i papryczkę i podsmażamy na średnim ogniu około 3 minut.
  5. Po 3 minutach zmniejszamy ogień do minimum i wrzucamy posiekany czosnek i smażymy jeszcze około 4 minut.
  6. Pod koniec smażenia na patelnię dorzucamy natkę pietruszki i szczyptę soli.

bób w aglio olio

smażony bób aglio olio
smażony bób w sosie aglio olio

Smażony bób – najgenialniejsza przekąska na świecie!

Ma mnóstwo kwasu foliowego, witamin z grupy B, potasu, błonnika oraz arcyważnego białka bez którego, jak wiadomo, weganie stają się wykręconymi suchoklatesami i w końcu umierają z niedożywienia. Obniża poziom cholesterolu i robi pewnie jeszcze wiele innych fajnych rzeczy, o których google jeszcze mi nie powiedziało. Szkoda, że sezon na bób trwa zaledwie kilka tygodni…

Bób najczęściej smażę na patelni z przyprawami. Głównie z powodu lenistwa, gdyż przygotowanie tego dania zajmuje kilka minut. Bywa moim śniadaniem, obiadem i kolacją. I nie wiem, jak to możliwe, ale zaspokaja mój praktycznie nieopanowywalny apetyt na chipsy!  

Składniki:
bób – dowolne ilości 🙂
curry/kurkuma
majeranek
kumin rzymski
sól
olej lub oliwa

  1. Bób gotujemy około 5 minut. 

  2. Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej: nie za dużo, ale dno powinno być pokryte.
  3. Na rozgrzany olej wrzucamy bób. Również nie za dużo: tak, żeby pokryć dno 🙂 

  4. Smażymy lekko mieszając około minuty.
  5. Po minucie dodajemy szczyptę soli, płaską łyżeczkę curry, majeranku oraz kuminu. 

  6. Smażymy jeszcze około pół minuty.
  7. Jemy z pieczywem. Lub bez 🙂

Najprostszy i najlepszy obiad z bakłażanów

Ciężko opisać stan umysłu po zakończonych właśnie, pięknych wakacjach. W głowie nadal szumi morze a ja próbuję przyzwyczaić się do codzienności wspominając fale, góry i wyśmienite jedzenie.

Grecy robią najlepszego na świecie bakłażana! Obojętnie, czy są to grillowane talarki, czy połówki zapieczone z oliwą, czosnkiem i pietruszką, czy też bakłażan w towarzystwie sosu pomidorowego: danie zawsze jest wyśmienite.

Ocierając ostatnie łzy po skończonym urlopie, ugotowałam coś, co choć w minimalnym stopniu przypominało mi pyszności greckich tawern. Danie proste, nie wymagające dużego nakładu pracy, choć gotujące się dosyć długo – bo nie ma nic gorszego, niż twardy bakłażan.

Składniki na 4 porcje:
1 średnia cebula
1 bakłażan
1 czerwona papryka
3 ząbki czosnku
2 puszki pomodorów (lub około 6 świeżych)
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka ostrej papryki
4 liście laurowe
2 łyżki octu winnego
oliwa
sól
Dorzuciłam również garść fasolki szapragowej – miałam w domu, ale nie jest to konieczny składnik tego dania.

  1. Cebulę kroimy w piórka, bakłażana w talarki a paprykę w paski.
  2. Kawałki bakłażana posypujemy solą i odstawiamy na około 30 minut.
  3. Na rozgrzaną pateknie wrzucamy oliwę i cebulę. Podsmażamy kilka minut, aż cebula się zarumieni.
  4. W czasie, kiedy smaży się cebula, odsączamy bakłażana z nadmiaru wody, która powstała po zasoleniu. Talarki odcedzonego bakłażana kroimy w ćwiartki i wrzucamy na patelnię z cabulą. Podsmażamy kolejne kilka minut na średnim ogniu.
  5. Dodajemy paprykę, czosnek, przyprawy, pomidory i koncentrat. Gotujemy na wolnym ogniu około godziny.
  6. Po 1/2 godziny gotowania, dodajemy fasolkę szparagową.
  7. Podajemy z ryżem lub z chlebem.

6tag_120618-104829

Ciecierzyca w winno-pomidorowym sosie

Są takie wieczory, kiedy nie idę na miasto, nie sprzątam kup w żadnym schronisku, nie muszę pracować, nic nie muszę. Korzystam wtedy z najprostszego przepisu na udany wieczór: wino, ciecierzycę i suszone pomidory łączymy z książką, kotem i kołdrą. Zawsze wychodzi 🙂

Składniki na 3 porcje:
około 125 g suchej ciecierzycy (pół szklanki – nieco ponad szklanka ugotowanej)
biała część pora
1 cebula
2 ząbki czosnku
10 kawałków suszonych pomidorów
100 ml wina (może być trochę więcej ;))
100 g koncentratu pomidorowego
100 ml bulionu warzywnego
sól
pieprz
około 50 ml oliwy

  1. Ciecierzycę moczymy około 10 godzin, po czym gotujemy do miękkości (około 40 minut). Można użyć również ciecierzycy z puszki/słoika.
  2. Pora kroimy w półtalarki, cebulę w kostkę. Czosnek siekamy, suszone pomidory kroimy w paseczki.
  3. Na patelnię z rozgrzaną oliwą wrzucamy pora oraz cebulę. Zmniejszamy ogień do średniego i smażymy kilka minut.
  4. Dodajemy czosnek, suszone pomidory, koncentrat i wino. Podsmażamy całość około 3 minut, po czym dodajemy bulion, szczyptę soli i pieprzu.
  5. Nastawiamy piekarnik na 200 stopni.
  6. Całość gotujemy jeszcze około 10 minut. Pod koniec gotowania doprawiamy w razie potrzeby.
  7. Gotowy sos pomidorowy mieszamy z ciecierzycą i przekładamy do żaroodpornego naczynia. Zapiekamy około 20 minut.
  8. Najlepiej smakuje z pieczywem, np. chlebkami naan. I z winem 🙂

Boczek z tofu

Bez wątpienia to jeden z najlepszych sposobów na tofu, jakie udało mi się wykombinować. Boczek z tofu to oczywiście skrót myślowy i nie smakuje jak prawdziwy boczek (na szczęście). Świetnie sprawdza się jako lekko słony, chrupiący dodatek do kanapek, ale używam go także do ryżu z warzywami, zapiekanek, czasami pokrojony w kostkę wrzucam nawet do zup.

Składniki:
twarde tofu (180g)

Składniki na marynatę:
1 płaska łyżeczka czosnku granulowanego
1 łyżeczka wędzonej papryki
1 łyżeczka płatków drożdżowych
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka oleju

  1. Składniki na marynatę mieszamy.
  2. Tofu kroimy w około 0,5 cm plastry.
  3. Kawałki pokrojonego tofu dokładnie mieszamy z marynatą i odstawiamy na około godzinę.
  4. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.
  5. Blaszkę do pieczenia smarujemy lekko olejem.
  6. Zamarynowane tofu układamy na wysmarowanej tłuszczem blasze do pieczenia.
  7. Pieczemy około 15 minut.

Tofucznica

Tofucznica to bardzo proste i pyszne danie, które stało się najpopularniejszym wegańskim substytutem jajecznicy. Oczywiście, smak nie jest identyczny, choć moim zdaniem dużo ciekawszy niż smak tradycyjnej jajecznicy 😉

Tofucznicę można (podobnie jak jajecznicę), przygotowywać na wiele różnych sposobów i z wieloma różnymi dodatkami. Popularna jest wersja z samym szczypiorkiem, cebulką i pieczarkami czy też tofucznica na pomidorach. Poniższa propozycja to moja ulubiona: z cebulą, pieczarkami i papryką. Zachęcam gorąco do zakupienia i używania czarnej soli kala namak, która sprawia, że tofucznica “daje jajami” i dużo bardziej przypomina tradycyjną wersję tej potrawy. Można ją kupić w sklepach ze zdrową żywnością lub w wielu sklepach internetowych. Osobiście często robię tofucznicę bez czarnej soli, ponieważ nigdy nie byłam wielką fanką jajecznicy. Też jest bardzo dobra.

Składniki na 2 porcje:
1 paczka tofu (180 g)
4 pieczarki
1/2 czerwonej papryki
1 mała cebula
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżka sosu sojowego
szczypta soli UWAGA: zwykle do tofucznicy używa się czarnej soli kala namak, która nadaje potrawie specyficznego, lekko jajecznego posmaku. Można jednak również użyć zwykłej.
szczypta pieprzu
1 łyżka oleju

  1. Cebulę, pieczarki i paprykę kroimy w kosteczkę.
  2. Pokrojone warzywa wrzucamy na rozgrzaną patelnie z olejem. Dodajemy 1/3 szklanki wody, delikatnie solimy i smażymy około 5 minut.
  3. Na patelnię z warzywami kruszymy tofu.
  4. Dodajemy sos sojowy, kurkumę, sól i pieprz. Smażymy jeszcze około 2 minut, cały czas mieszając.

Najprostsza sałatka z przepysznym sosem musztardowym

Nie do końca wiem dlaczego, ale trzymają się mnie ostatnio sałatkowe tematy. Może dlatego, że kupuję na targach zapas pomidorów i papryk, które o tej porze roku są tak pyszne na surowo, że trochę szkoda je przerabiać. Sałatka jest też kołem ratunkowym, kiedy nie ugotuję nic na obiad do pracy: wystarczy złapać w sklepie gotową mieszankę sałat, fasolę i jakieś warzywo i w 10 minut można przygotować sobie posiłek. Coraz częściej robię też szybką sałatkę w weekendy, kiedy o 11 wracam z siłowni lub biegania i muszę coś zjeść jak najszybciej i jak najzdrowiej.

Tyle pięknego teoretycznego wstępu. W praktyce zwykle na śniadanie po treningu wcinam pizzę lub bułkę z gotowym biedronkowym hummusem. Lub ciastki. I kawę. A robiąc sałatkę wyzywam sama siebie pod obsmarkanym od cebuli nosem i zastanawiam się, czy mi przypadkiem na starość trochę nie odbiło?
Ale ale, ta sałatka NAPRAWDĘ jest dobra! Serio! Robotę robi sos musztardowy, zrobiony ze składników, które ma w domu każdy a jego zmieszanie zajmuje dosłownie minutę. Gotowym sosem można polać w zasadzie dowolne warzywa.
 
Składniki na 4 porcje:
1/2 opakowania gotowej mieszanki sałat
3 pomidory
1 mały ogórek
1 mała papryka czerwona
1/2 puszki fasoli
1 czerwona cebula
oliwki (około 25 ;))
Sos:
2 łyżki musztardy
1 płaska łyżka octu winnego lub  soku z cytryny
4 łyżki wody
szczypta soli
oliwa lub inny ulubiony olej (używałam z lnianym i konopnym)
  1. Pomidory, ogórka i paprykę kroimy na kawałki, cebulę drobno siekamy.
  2. Pokrojone warzywa mieszamy z sałatą, odsączoną fasolą i oliwkami.
  3. Dodajemy sos, mieszamy i ostawiamy na kilka minut.
Sos:
  1. Do małej miseczki wrzucamy musztardę, wodę, ocet i sól, mieszamy.
  2. Powoli dodajemy oliwę, cały czas energicznie mieszając, żeby sos się nie rozwarstwił. Wlewamy tyle oliwy, ile lubimy. U mnie zwykle jest to około 1/4 szklanki (lubię dużo).

sałatka z sosem musztardowym