Pasta z tofu a’la wędzona makrela

Nie za bardzo lubię powtarzać na blogu przepisów, które w sieci krążą już od lat. Zdarzają się jednak czasami takie torpedy, których nigdy za wiele, każdy ma na nie swoją własną recepturę i smakują (prawie) wszystkim, więc warto przepis powtarzać przy każdej możliwej okazji.

Ta makrela oczywiście pewnie nie smakuje w 100% jak prawdziwa makrela, chociażby z powodu innej od rybiej konsystencji. Niemniej jednak przeszła pozytywnie testy na mięsożercach, którzy raczej zgodnie potwierdzają, że rybą daje i smak jest bardzo dobry 🙂

Składniki:
1 kostka wędzonego tofu (może być zwykłe, wtedy dodaję więcej wędzonej papryki)
2 płaty wodorostów nori
1 solidna łyżka musztardy
1 łyżeczka wędzonej papryki (jeśli używamy zwykłego tofu – nawet 3 łyżeczki)
2 łyżki sosu sojowego
5 łyżek oleju lnianego

Wszystkie składniki miksujemy razem do uzyskania w miarę gładkiej masy. Pasta najlepiej smakuje w towarzystwie wyrazistych dodatków: marynat, kiszonych ogórków itp.

Makaron w sosie teriyaki

Miałam taki okres w życiu, że w restauracjach, do których chodziłam, zwykle zamawiałam to samo. Wyjście poza strefę komfortu w kwestiach nie tylko kulinarnych, było dla mnie szalenie trudne. Na wakacje jeździłam w znane mi już miejsca, z pracy wracałam zawsze tą samą trasą, odwiedzałam te same sklepy. Nadal zmiany, nowe sytuacje i nowi ludzie sprawiają, że czuję się nieswojo. Niestety pomysły na nowe dania (i nie tylko) nie biorą się z powietrza. Trzeba czytać, oglądać, bywać, próbować nowych rzeczy. I tak dopiero rok temu po raz pierwszy w życiu (!!!) spróbowałam sosu teriyaki. Choć nie są to do końca moje smaki, nie żałuję 🙂 

Składniki na 2 duże porcje:
100 g makaronu (do tego dania używam zwykle penne)

1/2 kostki tofu, najlepiej marynowanego (90-100 g)
1/2 czerwonej papryki
1/2 łodygi selera naciowego
1 bardzo mała marchewka lub 1/2 większej
3 różyczki brokuła
sos teriyaki
sól
oliwa

  1. Marchewkę, paprykę i brokuła kroimy w słupki, siekamy seler naciowy w plasterki a tofu w 1,5 centymetrową kostkę. UWAGA: najlepiej użyć marynowanego tofu. Jeśli mamy zwykłe, najlepiej po pokrojeniu w kostkę zalać sosem sojowym na około 2 godziny.
  2. Stawiamy wodę na makaron. Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie minutę krócej, niż wskazuje instrukcja na opakowaniu
  3. Na rozgrzaną patelnię z oliwą wrzucamy kostki tofu, podsmażamy aż tofu lekko się zarumieni, zdejmujemy z patelni. 
  4. Na patelnię wrzucamy seler, brokuła oraz marchewkę. Możemy podlać odrobinę wodą, żeby warzywa zmiękły. 
  5. Kiedy już wszystkie warzywa są podsmażone, wrzucamy je razem na patelnię i wlewamy około 20 ml sosu teriyaki z 60 ml wody oraz makaron.
  6. Po kolejnych 2 minutach, możemy jeść 🙂

Pierogi ruskie z tofu

Trzeba być nienormalnym, żeby brać się za lepienie pierogów! Tak sobie myślę za każdym razem, kiedy wpadnę na szalony pomysł spędzenia niedzieli przy garach i stolnicy. Chyba ciężko o bardziej czasochłonne a dające równie maleńką ilość jedzenia danie. Ale lepię, głównie dlatego że umiejętność zrobienia pierogów to taki trochę punkt honoru: po prostu muszę umieć i już. Lepię także dlatego, że moich ulubionych a’la ruskich z tofu żaden znany mi sklep nie oferuje 😦
Pierogi są też ważnym elementem tradycji kulinarnej chyba większości znanych mi domów: lepiły je nasze babcie, nasze mamy a my jesteśmy pierwszym pokoleniem, które kupuje pierogi w sklepie. Niewielu moich znajomych potrafi je zrobić a jeszcze mniej chce spędzić w kuchni 3 godziny po to, by nacieszyć się trzema porcjami jedzenia 😉 Ale ja, trochę dziś chora, więc spacery odpadają tym bardziej że pora roku nie zachęca do wyjścia z domu i w ogóle co tu robić w wolną niedzielę. No to pierogi zrobiłam 🙂

Składniki na około 50 pierogów:
Ciasto:
300 g mąki
250 ml gorącej wody
2 łyżki oleju
1/2 łyżeczki soli

Farsz:
700 g ziemniaków
2 paczki tofu naturalnego (razem 360 g)
2 średnie cebule
sok z połowy cytryny
olej
sól
pieprz

  1. Ziemniaki obieramy i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Po ugotowaniu obijamy tłuczkiem lub przeciskamy przez praskę (ten drugi sposób jest lepszy do farszu).
  2. Kiedy ziemniaki się gotują, siekamy cebule w drobną kostkę i podsmażamy na oleju. Cebula powinna być mocno przyrumieniona.
  3. Tofu przeciskamy przez praskę, blendujemy lub mielimy w maszynce do mięsa. Dodajemy do niego sok a cytryny.
  4. Ziemniaki, tofu i cebulę doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy.
  5. Przygotowujemy ciasto na pierogi: do mąki dodajemy sól i olej. Stopniowo dolewamy gorącą wodę, cały czas mieszając ciasto.
  6. Ciasto dzielimy na 4 części, wałkujemy jak najcieniej, wykrawamy szklanką okręgi.
  7. Na wykrojone kawałki ciasta nakładamy około łyżeczki farszu, zaklejamy i wrzucamy partiami do wrzącej wody.
  8. Kiedy pierogi wypłyną z wody, wyciągamy.
  9. Można podawać bez niczego, odsmażone, oprószone smażoną cebulką 🙂

Boczek z tofu

Bez wątpienia to jeden z najlepszych sposobów na tofu, jakie udało mi się wykombinować. Boczek z tofu to oczywiście skrót myślowy i nie smakuje jak prawdziwy boczek (na szczęście). Świetnie sprawdza się jako lekko słony, chrupiący dodatek do kanapek, ale używam go także do ryżu z warzywami, zapiekanek, czasami pokrojony w kostkę wrzucam nawet do zup.

Składniki:
twarde tofu (180g)

Składniki na marynatę:
1 płaska łyżeczka czosnku granulowanego
1 łyżeczka wędzonej papryki
1 łyżeczka płatków drożdżowych
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka oleju

  1. Składniki na marynatę mieszamy.
  2. Tofu kroimy w około 0,5 cm plastry.
  3. Kawałki pokrojonego tofu dokładnie mieszamy z marynatą i odstawiamy na około godzinę.
  4. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.
  5. Blaszkę do pieczenia smarujemy lekko olejem.
  6. Zamarynowane tofu układamy na wysmarowanej tłuszczem blasze do pieczenia.
  7. Pieczemy około 15 minut.

Tofucznica

Tofucznica to bardzo proste i pyszne danie, które stało się najpopularniejszym wegańskim substytutem jajecznicy. Oczywiście, smak nie jest identyczny, choć moim zdaniem dużo ciekawszy niż smak tradycyjnej jajecznicy 😉

Tofucznicę można (podobnie jak jajecznicę), przygotowywać na wiele różnych sposobów i z wieloma różnymi dodatkami. Popularna jest wersja z samym szczypiorkiem, cebulką i pieczarkami czy też tofucznica na pomidorach. Poniższa propozycja to moja ulubiona: z cebulą, pieczarkami i papryką. Zachęcam gorąco do zakupienia i używania czarnej soli kala namak, która sprawia, że tofucznica “daje jajami” i dużo bardziej przypomina tradycyjną wersję tej potrawy. Można ją kupić w sklepach ze zdrową żywnością lub w wielu sklepach internetowych. Osobiście często robię tofucznicę bez czarnej soli, ponieważ nigdy nie byłam wielką fanką jajecznicy. Też jest bardzo dobra.

Składniki na 2 porcje:
1 paczka tofu (180 g)
4 pieczarki
1/2 czerwonej papryki
1 mała cebula
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżka sosu sojowego
szczypta soli UWAGA: zwykle do tofucznicy używa się czarnej soli kala namak, która nadaje potrawie specyficznego, lekko jajecznego posmaku. Można jednak również użyć zwykłej.
szczypta pieprzu
1 łyżka oleju

  1. Cebulę, pieczarki i paprykę kroimy w kosteczkę.
  2. Pokrojone warzywa wrzucamy na rozgrzaną patelnie z olejem. Dodajemy 1/3 szklanki wody, delikatnie solimy i smażymy około 5 minut.
  3. Na patelnię z warzywami kruszymy tofu.
  4. Dodajemy sos sojowy, kurkumę, sól i pieprz. Smażymy jeszcze około 2 minut, cały czas mieszając.

Pasta z tofu i suszonych pomidorów

Pasta z tofu i suszonych pomidorów – to absolutny hit, który od kilku dni jem codziennie na śniadanie. Prosta w przygotowaniu, przepyszna, przechowuję w lodówce około 4 dni. Zróbcie.

Składniki na kilkanaście kanapek:
1 opakowanie tofu (180 g)
około 10 płatków suszonych pomidorów z zalewy
4 łyżki zalewy z suszonych pomidorów – można zamiast tego dodać oliwę
szczypta soli
Moje suszone pomidory były z dodatkiem pestek z dyni, więc również wrzuciłam ich kilka do masy. Można również dodać np. dwie łyżki pestek słonecznika.

Wszystkie składniki miksuję przez kilka minut. W razie potrzeby dosalam. Wszystko 🙂

Tortilla z tofu i szpinakiem

W ciągu ostatnich lat przełamałam swoją niechęć do mrożonego, siekanego szpinaku. Zawsze wydawał mi się niestrawną papką, produktem gorszego sortu. Choć nadal używam go rzadko, to jednak jest kilka dań, do których pasuje mi nawet bardziej, niż szpinak świeży. Np. faszerowane tortille. 

Każdy lubi dostać dużo dobrego wkładając w to minimum wysiłku. I może, jeśli sobie ugotuje poniższe. Nadal nie umiem robić zdjęć. Wiem. Trudno.

Składniki na 3-4 porcje:
3-4 tortille
1 kostka wędzonego tofu
1 paczka mrożonego szpinaku (450 g)
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
100 ml mleczka kokosowego
sól
pieprz
1 duża łyżka oleju kokosowego (lub innego oleju)

  1. Cebulę siekamy w kostkę, czosnek miażdżymy. Tofu kroimy w około 0,5 cm kosteczki.
  2. Na rozgrzany na patelni olej wrzucamy cebulę oraz tofu. Smażymy kilka minut. 
  3. Dodajemy szpinak, czosnek oraz około pół płaskiej łyżeczki soli i pieprzu. Dusimy wszystko na patelni około 10 minut.
  4. Dodajemy mleko kokosowe, gotujemy jeszcze około minuty.
  5. Na tortille nakładamy farsz: ilość według naszego uznania. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do około 200 stopni przez 5 minut.