Taki mój ratatuj :)

Obsesyjnie zbieram przepisy z gazet. Mam tych papierzysk już z 5 kg i co jakiś czas staram się je przeglądać i ugotować, bądź też wyrzucić. Większość z gazetowych przepisów do niczego się nie nadaje, ale zdarzają się prawdziwe perełki lub inspiracje, z których warto skorzystać. Dzisiaj inspiracja gazetowym ratatujem, do którego dodałam dynię bo była przepiękna, więc kupiłam. Wyszło, przyznam nieskromnie, bardzo, bardzo dobrze 🙂

Składniki na 4 duże porcje:
1 mała dynia hokkaido
1 mała cukinia
2 małe czerwone cebule
2 czerwone papryki
5 ząbków czosnku
1 płaska łyżeczka soli
1 duuuża łyżeczka pieprzu 🙂
1 płaska łyżka cukru
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka oregano
10  małych pomidorów (użyłam odmiany lima, jeśli ktoś używa większych pomidorów to powinno wystarczyć 6-7 sztuk)
3 łyżki oliwy

  1.  Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni.
  2. Paprykę kroimy w ćwiartki, hokkaido w około 2 cm kostkę, cukinię w półtalarki, cebulę w piórka. 
  3. Pomidory przelewamy wrzątkiem i zdejmujemy z nich skórkę, po czym kroimy niedbale na kawałki jakie nam wyjdą.
  4. Na blachę wykładamy paprykę i pieczemy około 30 minut. po tym czasie wyciągamy paprykę, odstawiamy chwilę do przestygnięcia (najlepiej owiniętą w folię), po czym zdejmujemy z niej skórkę.
  5. W międzyczasie cukinię, dynię i cebulę mieszamy z oliwą i przyprawami i wstawiamy do piekarnika na około 15 minut. Po tym czasie dodajemy obraną ze skórki paprykę, rozgnieciony czosnek oraz pokrojone pomidory.
  6. Całość wstawiamy do piekarnika jeszcze na około 30 minut. Mniej więcej w połowie pieczenia dobrze jest przemieszać warzywa.
  7. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebem 🙂

Dhal z dyni i czerwonej soczewicy

Idzie zima a wraz z nią większe zapotrzebowanie na solidne i dobrze przyprawione potrawy. Powrót do treningów po długiej przerwie również uświadomił mi, że codziennie pite świeżo wyciskane soki nie dostarczają mi wszystkiego, co potrzeba. Dlatego teraz inwestuję w białko i węgle, dzięki którym mogę przenosić góry i czynić świat lepszym miejscem! O!

Po trzech tygodniach od rozpoczęcia treningów, mój organizm zaczął zachowywać się nieco dziwnie. Rano budzę się z wilczym apetytem, a do tej pory pierwszy posiłek jadłam około 11. Na dodatek przy ostatnim do przebiegnięcia kilometrze pojawia się u nie absolutnie nieopanowywalna ochota na twaróg. Na próbę więc zwiększyłam ilość strączków w diecie i od tygodnia staram się je jeść przynajmniej 2 razy dziennie pod dwiema różnymi postaciami. Pomaga 🙂 Na bazarach ciągle dostępne są dynie, więc warto jeszcze odrobinę wykorzystać to warzywo.
Przed ugotowaniem, danie wygląda tak:

Składniki na duży gar:
700 g dowolnej dyni
250 g czerwonej soczewicy
1 najlepiej dosyć twarda gruszka
2 średnie cebule
1 puszka pomidorów
2 papryczki chili lub płaska łyżeczka chili w proszku
4 ząbki czosnku
około 4 cm imbiru
3 liście laurowe
1 łyżeczka ziaren kuminu
1 łyżeczka mielonych ziaren kuminu
1 płaska łyżeczka garam masali
1 płaska łyżeczka mielonych ziaren kolendry
1 łyżeczka soli
3 łyżki oleju (użyłam kokosowego)

  1. Dynię oraz gruszkę obieramy i kroimy w kostkę. Cebulę i papryczki chili siekamy w drobną kosteczkę, imbir i czosnek trzemy na tarce.
  2. Do rondla o grubym dnie wlewamy olej. Na rozgrzany olej wrzucamy cebulę i smażymy kilka minut, aż cebula trochę się zeszkli i przyrumieni.
  3. Dodajemy papryczki, imbir, czosnek i pozostałe suche przyprawy i podsmażamy je około minuty.
  4. Po tym czasie dodajemy dynię, gruszkę, soczewicę, pomidory i zalewamy 1 litrem wody. 
  5. Gotujemy wszystko na średnim ogniu około 25-30 minut.