Smażony bób – najgenialniejsza przekąska na świecie!

Ma mnóstwo kwasu foliowego, witamin z grupy B, potasu, błonnika oraz arcyważnego białka bez którego, jak wiadomo, weganie stają się wykręconymi suchoklatesami i w końcu umierają z niedożywienia. Obniża poziom cholesterolu i robi pewnie jeszcze wiele innych fajnych rzeczy, o których google jeszcze mi nie powiedziało. Szkoda, że sezon na bób trwa zaledwie kilka tygodni…

Bób najczęściej smażę na patelni z przyprawami. Głównie z powodu lenistwa, gdyż przygotowanie tego dania zajmuje kilka minut. Bywa moim śniadaniem, obiadem i kolacją. I nie wiem, jak to możliwe, ale zaspokaja mój praktycznie nieopanowywalny apetyt na chipsy!  

Składniki:
bób – dowolne ilości 🙂
curry/kurkuma
majeranek
kumin rzymski
sól
olej lub oliwa

  1. Bób gotujemy około 5 minut. 

  2. Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej: nie za dużo, ale dno powinno być pokryte.
  3. Na rozgrzany olej wrzucamy bób. Również nie za dużo: tak, żeby pokryć dno 🙂 

  4. Smażymy lekko mieszając około minuty.
  5. Po minucie dodajemy szczyptę soli, płaską łyżeczkę curry, majeranku oraz kuminu. 

  6. Smażymy jeszcze około pół minuty.
  7. Jemy z pieczywem. Lub bez 🙂

Dhal z dyni i czerwonej soczewicy

Idzie zima a wraz z nią większe zapotrzebowanie na solidne i dobrze przyprawione potrawy. Powrót do treningów po długiej przerwie również uświadomił mi, że codziennie pite świeżo wyciskane soki nie dostarczają mi wszystkiego, co potrzeba. Dlatego teraz inwestuję w białko i węgle, dzięki którym mogę przenosić góry i czynić świat lepszym miejscem! O!

Po trzech tygodniach od rozpoczęcia treningów, mój organizm zaczął zachowywać się nieco dziwnie. Rano budzę się z wilczym apetytem, a do tej pory pierwszy posiłek jadłam około 11. Na dodatek przy ostatnim do przebiegnięcia kilometrze pojawia się u nie absolutnie nieopanowywalna ochota na twaróg. Na próbę więc zwiększyłam ilość strączków w diecie i od tygodnia staram się je jeść przynajmniej 2 razy dziennie pod dwiema różnymi postaciami. Pomaga 🙂 Na bazarach ciągle dostępne są dynie, więc warto jeszcze odrobinę wykorzystać to warzywo.
Przed ugotowaniem, danie wygląda tak:

Składniki na duży gar:
700 g dowolnej dyni
250 g czerwonej soczewicy
1 najlepiej dosyć twarda gruszka
2 średnie cebule
1 puszka pomidorów
2 papryczki chili lub płaska łyżeczka chili w proszku
4 ząbki czosnku
około 4 cm imbiru
3 liście laurowe
1 łyżeczka ziaren kuminu
1 łyżeczka mielonych ziaren kuminu
1 płaska łyżeczka garam masali
1 płaska łyżeczka mielonych ziaren kolendry
1 łyżeczka soli
3 łyżki oleju (użyłam kokosowego)

  1. Dynię oraz gruszkę obieramy i kroimy w kostkę. Cebulę i papryczki chili siekamy w drobną kosteczkę, imbir i czosnek trzemy na tarce.
  2. Do rondla o grubym dnie wlewamy olej. Na rozgrzany olej wrzucamy cebulę i smażymy kilka minut, aż cebula trochę się zeszkli i przyrumieni.
  3. Dodajemy papryczki, imbir, czosnek i pozostałe suche przyprawy i podsmażamy je około minuty.
  4. Po tym czasie dodajemy dynię, gruszkę, soczewicę, pomidory i zalewamy 1 litrem wody. 
  5. Gotujemy wszystko na średnim ogniu około 25-30 minut.

Aloo palak

Sezon na indyjskie dania w pełni. Bo szaro i buro za oknem, bo Polska ma kłopoty bynajmniej niezwiązane z zapowiadanym szumnie najazdem obcych kultur. Problemem jest kultura nasza, swojska, polska, własna. A raczej jej brak. Ja do tego wszystkiego serwuję niepatriotyczne danie, ale już samym jedzeniem warzyw zdradzam naród rozprzestrzeniając lewacko-wegetariańsko-cyklistyczne idee, które zniszczą, zdepczą i oplują to, co ważne, święte, dla rowerzysty niepojęte. Do wiosny zostało kilka tygodni a w mojej kuchni mimo wszystko zielono, kolorowo, tęczowo jak kiedyś na Placu Zbawiciela. Z polskim ziemniakiem, hiszpańskim pomidorem, rzymskim kuminem i indyjską garam masalą. Żeby świat był lepszym miejscem…

Składniki:
5 małych ziemniaków
3 średnie pomidory
1 papryczka chili (OPCJONALNIE)
1 łyżeczka ziaren kuminu
3 ziarna kardamonu
2 liście laurowe
3 goździki
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka garam masali
dwie łyżeczki świeżego imbiru
5 ząbków czosnku
1 średnia cebula
sól

  1. Ziemniaki gotujemy, studzimy, kroimy na kawałki i podsmażamy na patelni.
  2. Cebulę i papryczkę siekamy w drobną kostkę a imbir i czosnek trzemy na tarce o cienkich oczkach.
  3. Pomidory parzymy, obieramy ze skórki i kroimy.
  4. Na rozgrzaną patelnię wlewamy 3 łyżki oleju. Wrzucamy ziarna kuminu, kardamon, liście laurowe oraz goździki. Podsmażamy około minuty.

  5. Do przypraw dodajemy cebulę, i smażymy kilka minut.
  6. Dodajemy starty imbir i czosnek, smażymy około minuty cały czas mieszając.

  7. Dodajemy pomidory, papryczkę, szczyptę soli, kolendrę, masalę i dusimy wszystko na patelni na średnim ogniu około 15 minut.

  8. Po około 15 minut, kiedy pomidory trochę zgęstnieją, dodajemy rozmrożony szpinak. 
  9. Podgrzewamy około 2 minut i dodajemy ziemniaki.
  10. Podajemy z ryżem 🙂