Wegański kapuśniak

Kapuśniak to jedna z tych zup, których bardzo wiele osób nie wyobraża sobie w wersji wegetariańskiej. Oczywiście, smak wegańskiego kapuśniaku jest odrobinę inny, niż tego z dodatkiem mięsa. Do mojego kapuśniaku dodaję solidną porcję wędzonej papryki, która nadaje zupie nieco “boczkowego” posmaku. Warto spróbować tej innej, równie smacznej i o niebo zdrowszej wersji 🙂

Continue reading “Wegański kapuśniak”

Bób w aglio olio e peperoncino

Sezon na bób możemy uznać za otwarty. Na straganach można go kupić w coraz korzystniejszej cenie i naprawdę warto skorzystać z tych kilku tygodni, kiedy mamy dostęp do świeżego, pysznego bobu. Na blogu pojawiły się już przepisy na mój ulubiony smażony bób w przyprawach orientalnych, na przypadkowo odkrytą pastę z bobu, niedługo podzielę się kolejnymi sposobami na przyrządzenie tego przepięknego i wspaniałego warzywa.

UWAGA! Bób w aglio olio robię dosyć nietypowo: ponieważ lubię odrobinę przysmażony bób, zaczynam właśnie od jego przesmażenia na patelni, a potem dopiero dorzucam czosnek i natkę. Gdybym rozpoczęła tradycyjnie od zrobienia najpierw sosu aglio olio, po wrzuceniu na patelnię bobu i zwiększeniu ognia istniałoby ryzyko przypalenia czosnku. Trochę przewrotnie, ja tak lubię, mi smakuje 🙂

Składniki:
200 g bobu
3 ząbki czosnku
mała papryczka peperoni
pęczek natki pietruszki
oliwa
sól

  1. W garnku nastawiamy zagotowujemy wodę. Czosnek przeciskamy przez praskę, papryczkę i natkę pietruszki siekamy.
  2. Bób wrzucamy do wrzątku na około 4 minuty.
  3. W międzyczasie rozgrzewamy patelnię z oliwą. Oliwy powinno być tyle, żeby zakryła dno patelni.
  4. Na patelnię wrzucamy bób i papryczkę i podsmażamy na średnim ogniu około 3 minut.
  5. Po 3 minutach zmniejszamy ogień do minimum i wrzucamy posiekany czosnek i smażymy jeszcze około 4 minut.
  6. Pod koniec smażenia na patelnię dorzucamy natkę pietruszki i szczyptę soli.

bób w aglio olio

smażony bób aglio olio
smażony bób w sosie aglio olio

Smażony bób – najgenialniejsza przekąska na świecie!

Ma mnóstwo kwasu foliowego, witamin z grupy B, potasu, błonnika oraz arcyważnego białka bez którego, jak wiadomo, weganie stają się wykręconymi suchoklatesami i w końcu umierają z niedożywienia. Obniża poziom cholesterolu i robi pewnie jeszcze wiele innych fajnych rzeczy, o których google jeszcze mi nie powiedziało. Szkoda, że sezon na bób trwa zaledwie kilka tygodni…

Bób najczęściej smażę na patelni z przyprawami. Głównie z powodu lenistwa, gdyż przygotowanie tego dania zajmuje kilka minut. Bywa moim śniadaniem, obiadem i kolacją. I nie wiem, jak to możliwe, ale zaspokaja mój praktycznie nieopanowywalny apetyt na chipsy!  

Składniki:
bób – dowolne ilości 🙂
curry/kurkuma
majeranek
kumin rzymski
sól
olej lub oliwa

  1. Bób gotujemy około 5 minut. 

  2. Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej: nie za dużo, ale dno powinno być pokryte.
  3. Na rozgrzany olej wrzucamy bób. Również nie za dużo: tak, żeby pokryć dno 🙂 

  4. Smażymy lekko mieszając około minuty.
  5. Po minucie dodajemy szczyptę soli, płaską łyżeczkę curry, majeranku oraz kuminu. 

  6. Smażymy jeszcze około pół minuty.
  7. Jemy z pieczywem. Lub bez 🙂

Najprostszy i najlepszy obiad z bakłażanów

Ciężko opisać stan umysłu po zakończonych właśnie, pięknych wakacjach. W głowie nadal szumi morze a ja próbuję przyzwyczaić się do codzienności wspominając fale, góry i wyśmienite jedzenie.

Grecy robią najlepszego na świecie bakłażana! Obojętnie, czy są to grillowane talarki, czy połówki zapieczone z oliwą, czosnkiem i pietruszką, czy też bakłażan w towarzystwie sosu pomidorowego: danie zawsze jest wyśmienite.

Ocierając ostatnie łzy po skończonym urlopie, ugotowałam coś, co choć w minimalnym stopniu przypominało mi pyszności greckich tawern. Danie proste, nie wymagające dużego nakładu pracy, choć gotujące się dosyć długo – bo nie ma nic gorszego, niż twardy bakłażan.

Składniki na 4 porcje:
1 średnia cebula
1 bakłażan
1 czerwona papryka
3 ząbki czosnku
2 puszki pomodorów (lub około 6 świeżych)
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka ostrej papryki
4 liście laurowe
2 łyżki octu winnego
oliwa
sól
Dorzuciłam również garść fasolki szapragowej – miałam w domu, ale nie jest to konieczny składnik tego dania.

  1. Cebulę kroimy w piórka, bakłażana w talarki a paprykę w paski.
  2. Kawałki bakłażana posypujemy solą i odstawiamy na około 30 minut.
  3. Na rozgrzaną pateknie wrzucamy oliwę i cebulę. Podsmażamy kilka minut, aż cebula się zarumieni.
  4. W czasie, kiedy smaży się cebula, odsączamy bakłażana z nadmiaru wody, która powstała po zasoleniu. Talarki odcedzonego bakłażana kroimy w ćwiartki i wrzucamy na patelnię z cabulą. Podsmażamy kolejne kilka minut na średnim ogniu.
  5. Dodajemy paprykę, czosnek, przyprawy, pomidory i koncentrat. Gotujemy na wolnym ogniu około godziny.
  6. Po 1/2 godziny gotowania, dodajemy fasolkę szparagową.
  7. Podajemy z ryżem lub z chlebem.

6tag_120618-104829

Zupa ogórkowa

Chciałabym pięknie, uroczo, z polotem,
o tym, jak zupę gotowałam z kotem.
Jak zimno nam było, więc pieprzu sypnęli
a kot skosztował i zaakceptował.

Trudno mi to ubrać w słowa.
Ogórkowa!

Składniki na 6-7 średnich miseczek:
1 duża marchewka
1 duża pietruszka
1/4 selera
2 cebule
3 ząbki czosnku
0,7 kg startych na tarce o grubych oczkach ogórków kiszonych (może być nawet 1 kg, ja osobiście używam razem z wodą, ale lubię bardzo kwaśną zupę!)
1/2 kg ziemniaków
1 pęczek koperku
3 liście laurowe
sól i pieprz
3 łyżki oliwy

  1. Cebulę siekamy w kosteczkę, marchewkę, pietruszkę i seler trzemy na tarcie o grubych oczkach. Ziemniaki kroimy w 1 cm kostkę.
  2. Do rondla wlewamy oliwę, wrzucamy cebulę i podsmażamy aż lekko się zarumieni. Po kilku minutach dodajemy starte warzywa i ziemniaki, podsmażamy klika minut.
  3. Warzywa zalewamy wodą, tak, żeby były zakryte. Dodajemy liście laurowe, płaską łyżeczkę soli, pieprz i gotujemy około 30 minut na wolnym ogniu.
  4. Dodajemy ogórki, przeciśnięty przez praskę czosnek i gotujemy kolejne 10 minut. Pod koniec gotowania dodajemy posiekany koperek oraz doprawiamy w razie konieczności solą i pieprzem.

Zadziwiająco pyszna sałatka z ziemniaków

Ziemniaki to taki wyjątkowy produkt, którego zawsze ugotuję za dużo. Obieranie jest czasochłonne a i samo gotowanie troszeczkę trwa, nie warto więc brudzić pięknych rączek dla trzech ziemniaków. Patentów na wykorzystanie za dużej ilości ziemniaków jest wiele, dziś wybór padł na banalnie prostą w przygotowaniu, ale pyszną sałatkę. 

Kilka dni temu dzieliłam się innym – przepysznym!!! – pomysłem na wykorzystanie nadmiaru ziemniaków. Ziemniaki smażone z kapustą kiszoną okazały się hitem, do którego często wracam, szczególnie zimową porą. Znajomi, którzy mieli okazję skosztować tego specjału, również chwalą. Zakładam, że nie kłamią 🙂 

Dziś zrobiłam sałatkę z młodych ziemniaków. Jest doskonałym dodatkiem do różnego rodzaju kotletów, ale ja wcinam ją również bez jakichkolwiek dodatków. 

Składniki na dwie porcje:
1/2 kg ugotowanych ziemniaków
4-5 szalotek lub 1-2 czerwone cebule

Sos:
2 łyżki musztardy sarepskiej
2 łyżki czerwonego octu winnego
2 łyżki oliwy

  1. Ziemniaki kroimy w kostkę, cebulę siekamy.
  2. w osobnej miseczce mieszamy składniki na sos.
  3. Sos dodajemy do ziemniaków 🙂

sałatka ziemniaczana

Co zrobić z wczorajszymi ziemniakami?

Zdarza się często, że ugotuję czegoś za dużo. Zwykle ponadprogramowe dania lądują w zamrażarce, niestety są takie specjały, które po zamrożeniu a następnie odmrożeniu przybierają formę odbierającą mi apetyt. Należą do nich na przykład ziemniaki: odmrożone zawsze są blade, miękkie i rozpadają się na patelni. Niedojedzone ziemniaki od niedawna recyclinguję więc w inny, bardzo tani i prosty sposób.

Ziemniaki kocham pod absolutnie każdą postacią: gotowane, smażone pieczone, jako puree, chipsy, frytki, placki i wiele innych form. Co ważne, możemy je dostać cały rok. I bardzo dobrze bo obiad bez ziemniaków to jak dom bez kota! Można, ale po co??
Składniki:
2 średnie cebule lub 1 duża
5 średnich ziemniaków
pół kilo kapusty kiszonej
olej lub oliwa
pieprz
kminek: jeśli ktoś lubi
  1. Ugotowane ziemniaki kroimy w plasterki i podsmażamy na złoty kolor na rozgrzanej patelni. W czasie, gdy ziemniaki się smażą, kroimy cebulę w niezbyt drobną kostkę.

  2. Ziemniaki zrzucamy z patelni, dolewamy odrobinę oleju/oliwy, smażymy cebulkę.

  3. Kapustę kiszoną odsączamy z zalewy, kroimy na mniejsze części i dokładamy do smażącej się cebuli.

  4. Cebulę z kapustą podsmażamy około 15 minut, co jakiś czas dolewając troszeczkę wody lub zalewy z kapusty kiszonej. Dodając zalewy, kosztujemy co jakiś czas żeby danie nie wyszło nam zbyt słone.

  5. Jak kapusta będzie już odpowiednio miękka, dodajemy około pół łyżeczki pieprzu, kminku jeśli ktoś chce oraz podsmażone wcześniej ziemniaki.

  6. Całość podgrzewamy na patelni jeszcze kilka minut.

  7. Jemy na ciepło jako dodatek do obiadu lub samodzielną przekąskę. Kapusta z ziemniakami sprawdziła się niedawno doskonale jako dodatek to wegańskiego grilla, zastępując tradycyjny kociołek.

  8. Smacznego 🙂

Ciecierzyca w winno-pomidorowym sosie

Są takie wieczory, kiedy nie idę na miasto, nie sprzątam kup w żadnym schronisku, nie muszę pracować, nic nie muszę. Korzystam wtedy z najprostszego przepisu na udany wieczór: wino, ciecierzycę i suszone pomidory łączymy z książką, kotem i kołdrą. Zawsze wychodzi 🙂

Składniki na 3 porcje:
około 125 g suchej ciecierzycy (pół szklanki – nieco ponad szklanka ugotowanej)
biała część pora
1 cebula
2 ząbki czosnku
10 kawałków suszonych pomidorów
100 ml wina (może być trochę więcej ;))
100 g koncentratu pomidorowego
100 ml bulionu warzywnego
sól
pieprz
około 50 ml oliwy

  1. Ciecierzycę moczymy około 10 godzin, po czym gotujemy do miękkości (około 40 minut). Można użyć również ciecierzycy z puszki/słoika.
  2. Pora kroimy w półtalarki, cebulę w kostkę. Czosnek siekamy, suszone pomidory kroimy w paseczki.
  3. Na patelnię z rozgrzaną oliwą wrzucamy pora oraz cebulę. Zmniejszamy ogień do średniego i smażymy kilka minut.
  4. Dodajemy czosnek, suszone pomidory, koncentrat i wino. Podsmażamy całość około 3 minut, po czym dodajemy bulion, szczyptę soli i pieprzu.
  5. Nastawiamy piekarnik na 200 stopni.
  6. Całość gotujemy jeszcze około 10 minut. Pod koniec gotowania doprawiamy w razie potrzeby.
  7. Gotowy sos pomidorowy mieszamy z ciecierzycą i przekładamy do żaroodpornego naczynia. Zapiekamy około 20 minut.
  8. Najlepiej smakuje z pieczywem, np. chlebkami naan. I z winem 🙂

Zupa z pomidorów i cukinii – wersja light :)

Jestem absolutną fanatyczką zup-kremów. W małej misce zjadamy solidną porcję warzyw a ich przygotowanie często nie jest zbyt skomplikowane. Dziś niespodzianka – pomidorowa! 🙂

Temat pomidorowy powtarza się ostatnio u mnie dosyć często. Na blogu pojawił się niedawno przepis na moje ulubione gazpacho a także na wyśmienitą zupę-krem z pieczonych pomidorów i papryki. Jestem ogromną zwolenniczką gotowania z sezonowych produktów, więc moja miłość do pomidorów każe mi wykorzystać je teraz, póki są świeże i pachnące. Często korzystam z kalendarza sezonowości, podczas obmyślania planu zakupów na kolejny dzień. W ciągu ostatnich tygodni niestety nieco za bardzo skoncentrowałam się na klejeniu kotletów, smażeniu i pieczeniu słodkości, czas więc na małe odchudzanie mojej kuchni. Stąd zupa, bardzo prosta w przygotowaniu, lekka i zawierająca najlepsze produkty, jakie można w tej chwili dostać na straganach.

Składniki na 6 solidnych miseczek:
1 cebula (najlepiej czerwona)
1 ząbek czosnku
1 cukinia
6 pomidorów
1 łyżka tymianku – najlepiej świeżego
1 łyżka pietruszki lub bazylii
oliwa
sól

  1. Cebulę kroimy w piórka, cukinię w półtalarki, pomidory na ćwiartki.
  2. Do rondla o grubym dnie wlewamy 3 łyżki oliwy. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy cebulę, cukinię, czosnek i tymianek. Dusimy na średnim ogniu co jakiś czas mieszając, aż warzywa lekko się podsmażą (około 8-10 minut).

  3. Dodajemy pomidory, szklankę wody, 1/2 płaskiej łyżeczki soli i gotujemy całość pod przykryciem około 25-30 minut.

  4. Po ugotowaniu zupę miksujemy. Po wylaniu na talerze, posypujemy świeżą siekaną pietruszką lub bazylią.

Pesto z rukoli

Nadchodzi taki dzień, kiedy zupełnie przypadkowo w Twoim domu pojawia się wystraszony i płaczący stwór. Do Stwora podchodzisz z sercem, ale z dystansem. Cierpliwie tłumaczysz, że tymczasowo może się u Ciebie zatrzymać. Po godzinie relacja pomiędzy Tobą a Stworem odrobinę się ociepla. “To nie Twoja wina, wiem wiem, też nie chciałeś u mnie wylądować. A może jesteś głodny?” Po spenetrowaniu pobliskiego marketu i zwierzęcych zakupach, którymi można by wyżywić całe schronisko, wracasz, karmisz Stwora a on po skromnym, spożytym w stresie posiłku trochę się uspokaja. Wybiera sobie poduszkę. Zasypia. “Chyba potrzebujesz imienia…” Wybrana przez Stwora poduszka od tej chwili należy już do niego. Na zawsze.

Mija rok od pojawienia się w Twoim życiu Stwora i z tej okazji gotujesz sobie makaron z pesto. Stworowi przy okazji też, bo to danie, które Stwór namiętnie wylizuje z Twojego talerza kiedy tylko odwrócisz wzrok. Oby więcej takich dni, takich dań, takich miłości… 
Po niewypale, jakim okazało się pesto z liści rzodkiewki, stawiałam cały czas na klasyczne pesto bazyliowe. Czasami pozwalałam sobie na szaleństwo w postaci dodania odrobiny pietruszki. O pesto z rukoli słyszałam już dosyć dawno i jak zwykle żałuję, że nie zrobiłam wcześniej. Uczta ludzie, uczta!

Rukolę od zawsze kocham i szanuję, ale ponieważ sprzedawana jest w porcjach zdecydowanie przekraczających moje możliwości, nadszedł czas na eksperymenty jak całe pudło rukoli wykorzystać. Pesto sprawdziło się idealnie! Radzę nie pomijać w przepisie płatków drożdżowych. Choć nie są niezbędne, to dodają serowego posmaku, który bardzo dobrze imituje smak parmezanu.

Składniki na 3-4 duże porcje:
około 80 g rukoli
50 ml oliwy
1/2 płaskiej łyżeczki soli
30 g orzechów nerkowca (zamiennie używam słonecznika)
1 łyżka soku z cytryny
1 ząbek czosnku
1 łyżka płatków drożdżowych
można dorzucić pęczek bazylii

Wszystkie składniki miksujemy i podajemy jako sos do makaronu/kanapek/pizzy.