Wyśmienite ciasteczka z masłem orzechowym

Kolejne ciasteczka, które wygrywają Weganogarnię, są bajecznie proste w przygotowaniu i smakują każdemu, kto nie boi się tłuszczu palmowego, glutenu i cukru! 

Składniki:
3 łyżki masła orzechowego
1/2 kostki margaryny
1/2 łyżeczki sody
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki
  1. Nastawiamy piekarnik na 175 stopni.
  2. Masło, margarynę, sodę i cukier ucieramy w misce na gładką masę.
  3. Stopniowo dodajemy mąkę, aż powstanie gładkie ciasto, które łatwo odchodzi od rąk, ale nie kruszy się.
  4. Z ciasta formujemy kulki o średnicy około 4 cm, lekko spłaszamy je w dłoniach i układamy na blasze zachowując między nimi odstępy około 3-4 cm.
  5. Pieczemy 15 minut.

Smacznego 🙂

Bób – ostatni dzwonek!

Choć bób lubię tak bardzo, że zjadam zwykle wyciągnięty prosto z wrzącej wody, to czasami staram się ćwiczyć moją cierpliwość i zostawić odrobinę do zrobienia czegoś wyjątkowego. Plan na wykorzystanie bobu był kompletnie inny, ale wieczorny głód sprawił, że zupełnie przypadkowo zmiksowałam pyszną pastę kanapkową. 

Lato rozpieszcza mnie kulinarnie. Przemykam między straganami, za każdym razem kupując więcej, niż jestem w stanie zjeść. Słodziutkie pomidory, szparagi, botwinka, maliny, morele, cukinie, marchewki… Po wypakowaniu zakupów w kolorze tęczy pozostaje mi zadzwonić do przyjaciółki z informacją, że jutro zje przygotowany przeze mnie obiad. Pomaga też zjeść pastę z bobu, dzieląc się przy tym cennymi uwagami, które pomogły mi udoskonalić przepis. Dziękuję 🙂

Składniki:
1/2 kg bobu
2 ząbki czosnku
1 mała papryczka piri-piri (ja dałam 1/4 habanero)
sok z 1 cytryny
otarta skórka z całej cytryny
1 posiekana szalotka
pęczek pietruszki
4 łyżki oliwy
sól do smaku

  1. Bób gotujemy w wodzie około 10 minut. 
  2. Połowę bobu obieramy z łupin, resztę zostawiamy w skórkach. Miksujemy w blenderze z pozostałymi składnikami. 
  3. Podajemy jako smarowidło do pieczywa, dip do warzyw, nachosów itp.

Tortilla z tofu i szpinakiem

W ciągu ostatnich lat przełamałam swoją niechęć do mrożonego, siekanego szpinaku. Zawsze wydawał mi się niestrawną papką, produktem gorszego sortu. Choć nadal używam go rzadko, to jednak jest kilka dań, do których pasuje mi nawet bardziej, niż szpinak świeży. Np. faszerowane tortille. 

Każdy lubi dostać dużo dobrego wkładając w to minimum wysiłku. I może, jeśli sobie ugotuje poniższe. Nadal nie umiem robić zdjęć. Wiem. Trudno.

Składniki na 3-4 porcje:
3-4 tortille
1 kostka wędzonego tofu
1 paczka mrożonego szpinaku (450 g)
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
100 ml mleczka kokosowego
sól
pieprz
1 duża łyżka oleju kokosowego (lub innego oleju)

  1. Cebulę siekamy w kostkę, czosnek miażdżymy. Tofu kroimy w około 0,5 cm kosteczki.
  2. Na rozgrzany na patelni olej wrzucamy cebulę oraz tofu. Smażymy kilka minut. 
  3. Dodajemy szpinak, czosnek oraz około pół płaskiej łyżeczki soli i pieprzu. Dusimy wszystko na patelni około 10 minut.
  4. Dodajemy mleko kokosowe, gotujemy jeszcze około minuty.
  5. Na tortille nakładamy farsz: ilość według naszego uznania. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do około 200 stopni przez 5 minut.