Pasta z tofu a’la wędzona makrela

Nie za bardzo lubię powtarzać na blogu przepisów, które w sieci krążą już od lat. Zdarzają się jednak czasami takie torpedy, których nigdy za wiele, każdy ma na nie swoją własną recepturę i smakują (prawie) wszystkim, więc warto przepis powtarzać przy każdej możliwej okazji.

Ta makrela oczywiście pewnie nie smakuje w 100% jak prawdziwa makrela, chociażby z powodu innej od rybiej konsystencji. Niemniej jednak przeszła pozytywnie testy na mięsożercach, którzy raczej zgodnie potwierdzają, że rybą daje i smak jest bardzo dobry 🙂

Składniki:
1 kostka wędzonego tofu (może być zwykłe, wtedy dodaję więcej wędzonej papryki)
2 płaty wodorostów nori
1 solidna łyżka musztardy
1 łyżeczka wędzonej papryki (jeśli używamy zwykłego tofu – nawet 3 łyżeczki)
2 łyżki sosu sojowego
5 łyżek oleju lnianego

Wszystkie składniki miksujemy razem do uzyskania w miarę gładkiej masy. Pasta najlepiej smakuje w towarzystwie wyrazistych dodatków: marynat, kiszonych ogórków itp.

Occhi di lupo porowo-pieczarkowe w 20 minut!

Gordon Ramsay ma alergię na wegan! To news, który kilka miesięcy temu zranił serca całego wegańskiego świata! Kiedy już skończyłam ocierać łzy różową podusią, z nastawieniem “jacigordoniepokażę”, przejrzałam ponownie kilka jego przepisów w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Urzekł mnie banalnie prosty makaron z pieczarkami i porem. Choć oryginał zawiera śmietanę i bulion z kury, okazało się, że zweganizowana wersja tego przepisu smakuje wyśmienicie. Szach-mat Gordon!

Continue reading “Occhi di lupo porowo-pieczarkowe w 20 minut!”

Ciasto czekoladowe

Po tym, jak moje ciasteczka odniosły spektakularny sukces wśród znajomych, krewnych oraz bywalców wegańskich imprez, poczułam się gwiazdą wypieków. Królową ciasteczek. Wegańskim autorytetem kulinarnym, który już wkrótce zarobi na słodkościach walizki złotych monet. Miliony fanów z pewnością czekają teraz na moje kolejne cukiernicze osiągnięcia. Więc upiekłam czekoladowe ciasto. Pierwszy raz w życiu.

Continue reading “Ciasto czekoladowe”

Wyśmienite ciasteczka z masłem orzechowym

Kolejne ciasteczka, które wygrywają Weganogarnię, są bajecznie proste w przygotowaniu i smakują każdemu, kto nie boi się tłuszczu palmowego, glutenu i cukru! 

Składniki:
3 łyżki masła orzechowego
1/2 kostki margaryny
1/2 łyżeczki sody
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki
  1. Nastawiamy piekarnik na 175 stopni.
  2. Masło, margarynę, sodę i cukier ucieramy w misce na gładką masę.
  3. Stopniowo dodajemy mąkę, aż powstanie gładkie ciasto, które łatwo odchodzi od rąk, ale nie kruszy się.
  4. Z ciasta formujemy kulki o średnicy około 4 cm, lekko spłaszamy je w dłoniach i układamy na blasze zachowując między nimi odstępy około 3-4 cm.
  5. Pieczemy 15 minut.

Smacznego 🙂

Najprostsze ciasteczka owsiane

Ciasteczka to magiczny produkt. Otwierają wiele drzwi, rozładowują napięcie, wyciszają spory. Sprawiają, że ludzie przez chwilę udają, że Cię lubią. W ciągu ostatnich miesięcy upiekłam niezliczoną ilość ciasteczek, więc wiem, co mówię.


Poniżej przepis najprostszy z możliwych. Ciasteczka można zrobić dosłownie w 30 minut i zawsze wychodzą perfekcyjnie. Nie są z gatunku dietetycznych, bezcukrowych, bezglutenowych z syropem z morwy i jagodami goi, ale nie należę do zatwardziałych przeciwników niezdrowej żywności (może niestety ;)).

Składniki:
1 kostka margaryny
3/4 szklanki cukru
1 łyżeczka sody (raczej płaska niż “kopowiata”)
1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka ziaren słonecznika
2 szklanki mąki

  1. Rozgrzewamy piekarnik do 170 stopni C.
  2. Miękką margarynę mieszamy ręką w misce z cukrem i sodą przez kilka minut.
  3. Dodajemy płatki owsiane i ziarna słonecznika, mieszamy.
  4. Dodajemy mąkę, mieszamy. Ciasto powinno być twarde, zwarte, nie bardzo suche ale powinno łatwo odchodzić od rąk.
  5. Lepimy kulki o średnicy około 3 cm, spłaszczamy lekko w dłoni i układamy na suchej blasze. Pomiędzy ciasteczkami zachowujemy odległość około 3 cm.
  6. Pieczemy w piekarniku 16 minut.

 

Ciasto z jabłkami

Pieczenie ciast to dla mnie czarna magia. Dobijają mnie zakalce, popieczeniowy bałagan, zmarnowane składniki. Nie mogę skorzystać ze sprawdzonych przepisów babć i mam, bo te są pełne nabiału. Nie mogę improwizować jak przy gotowaniu, bo na 99% wyjdzie papka niejadalna nawet dla psa rasy labrador. Googluję więc i podpatruję kulinarnie mądrzejszych od siebie i tak pewnego wieczoru trafiłam na ciasto z jabłkami Jamiego Olivera. Minimalnie zmniejszyłam ilość cukru oraz dodałam przyprawy wg własnego uznania, bo nie mamy w Polsce chyba odpowiednika mieszanki przypraw do ciast. No kurde, wychodzi 🙂
Składniki:
20 g margaryny (i odrobinę na posmarowanie blaszki do pieczenia)
3 kwaśne jabłka
185 g cukru (może być trzcinowy/brązowy, ja używam białego)
180 g mąki
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 płaska łyżeczka cynamonu
1/2 płaskiej łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 płaskiej łyżeczki sproszkowanego imbiru
75 ml oleju słonecznikowego
1 łyżeczka octu
skórka otarta z 1 cytryny
85 g posiekanych orzechów włoskich (czasami zamiennie używam słonecznika)
  1. Ustaw piekarnik na 180 stopni.
  2. Blaszkę do pieczenia posmaruj lekko tłuszczem (ja użyłam blaszki o wymiarach 21×21 cm).
  3. Obierz jabłka ze skórki. Dwa zetrzyj na tarce o grubych oczkach, jedno pokrój w cienkie plastry.
  4. Margarynę oraz 85 g cukru rozpuść na patelni. Potrwa to kilka minut, aż na patelni zrobi się karmel. Rozpuszczone składniki wlej na blaszkę, po czym ułóż na niej pokrojone w paski jabłko.
  5. Wymieszaj suche składniki (wraz z orzechami) w misce. W osobnej misce wymieszaj olej, 170 ml wody, skórkę z cytryny, ocet, starte jabłka.
  6. Dodawaj suche składniki do mokrych, mieszając energicznie.
  7. Masę wylej na blaszkę. Piecz około 45 minut. Jeśli blaszka jest większa, to czas pieczenia należy skrócić o kilka minut.
  8. Po upieczeniu wyłącz piec i uchyl lekko piec. Ciasto zostaw w piecu do wystygnięcia.

Taki mój ratatuj :)

Obsesyjnie zbieram przepisy z gazet. Mam tych papierzysk już z 5 kg i co jakiś czas staram się je przeglądać i ugotować, bądź też wyrzucić. Większość z gazetowych przepisów do niczego się nie nadaje, ale zdarzają się prawdziwe perełki lub inspiracje, z których warto skorzystać. Dzisiaj inspiracja gazetowym ratatujem, do którego dodałam dynię bo była przepiękna, więc kupiłam. Wyszło, przyznam nieskromnie, bardzo, bardzo dobrze 🙂

Składniki na 4 duże porcje:
1 mała dynia hokkaido
1 mała cukinia
2 małe czerwone cebule
2 czerwone papryki
5 ząbków czosnku
1 płaska łyżeczka soli
1 duuuża łyżeczka pieprzu 🙂
1 płaska łyżka cukru
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka oregano
10  małych pomidorów (użyłam odmiany lima, jeśli ktoś używa większych pomidorów to powinno wystarczyć 6-7 sztuk)
3 łyżki oliwy

  1.  Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni.
  2. Paprykę kroimy w ćwiartki, hokkaido w około 2 cm kostkę, cukinię w półtalarki, cebulę w piórka. 
  3. Pomidory przelewamy wrzątkiem i zdejmujemy z nich skórkę, po czym kroimy niedbale na kawałki jakie nam wyjdą.
  4. Na blachę wykładamy paprykę i pieczemy około 30 minut. po tym czasie wyciągamy paprykę, odstawiamy chwilę do przestygnięcia (najlepiej owiniętą w folię), po czym zdejmujemy z niej skórkę.
  5. W międzyczasie cukinię, dynię i cebulę mieszamy z oliwą i przyprawami i wstawiamy do piekarnika na około 15 minut. Po tym czasie dodajemy obraną ze skórki paprykę, rozgnieciony czosnek oraz pokrojone pomidory.
  6. Całość wstawiamy do piekarnika jeszcze na około 30 minut. Mniej więcej w połowie pieczenia dobrze jest przemieszać warzywa.
  7. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebem 🙂